Janusz Urbański z Rudy Śląskiej tworzy świat z...zapałek

Swoją pasję rozpoczął blisko czterdzieści lat temu. Woli mieć za sobą nieprzespane noce niż niedokończone dzieła. Janusz Urbański z Rudy Śląskiej-Czarnego Lasu ma nietypową pasję. Tworzy konstrukcje z zapałek

1/12
Joanna Oreł
Od olbrzymich mostów, przez potężne statki, aż po wiatraki. Janusz Urbański z Rudy Śląskiej zakończył kolejną pracę. Tym razem zbudował radiostację gliwicką w wersji mini. Ma 2,3 metra.

Janusz Urbański z Rudy Śląskiej tworzy świat z zapałek


Jeżeli ktoś chce nauczyć się cierpliwości, powinien wybrać pasję, podobną do tej, którą zajął się Janusz Urbański. – Kiedyś był bardzo porywczy i nerwowy, a teraz niewiele rzeczy jest w stanie mi przeszkodzić, czy wytrącić mnie z równowagi – twierdzi Janusz Urbański z Rudy Śląskiej. – Te zajęcie zmieniło mnie.

Pan Janusz pochodzi spod Wrocławia. To tam jako młody chłopak chodził na kółko modelarskie. O swoich zdolnościach artystycznych przypomniał sobie po przeprowadzce do Rudy Śląskiej.

– Moja żona chodziła na zajęcia plastyczne do Domu Kultury Bielszowice. Kiedyś wybrałem się z nią i pomyślałem, że tworzenie z zapałek mogłoby być całkiem ciekawe – wspomina pasjonat.

Przez kolejne 40 lat mieszkanie pana Janusza stało się jedną, wielką pracownią. Nie ma chyba miejsca, w którym nie znalazłyby się jego konstrukcje z zapałek. Nie mówiąc już o tych, które pokazywane są przy okazji wystaw.

Świat w wersji mini w mieszkaniu na Czarnym Lesie


A pomysłów nie brakuje. Janusz Urbański stworzył dotychczas m.in. most Golden Gate z San Francisco, wrocławski Most Grunwaldzki. Na cześć swojej mamy zbudował również potężny okręt „Stefania”.
∨ Czytaj dalej

- Zajęło mi to jakieś 3-4 miesiące. Zużyłem ok. stu tysięcy zapałek, czy ponad 2,5 tysiąca paczek – wylicza pasjonat.

Urbański podkreśla, że pasja stała się jego stylem życia. To jej podporządkował swój rytm dnia. – Czasem nawet nie zdążę się zorientować, że już zapadł zmrok, a na zegarku wybiła druga w nocy. Gdy mam w głowie określoną wizję, nie potrafię usnąć, dopóki jej nie zrealizuję – wyjaśnia.

Tak było m.in. z 2,3-metrową gliwicką radiostacją z zapałek, którą Janusz Urbański zakończył na początku stycznia. – Wszyscy zastanawiają, jak udało mi się stworzyć taką konstrukcję. Cóż, robiłem ją nawet na leżąco, by całość trzymała się prosto – tłumaczy Janusz Urbański. Dodajmy, że jest on także twórcą niezwykłej stajenki dla kościoła na Czarnym Lesie.

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię