Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Trzydziestoletnia singielka marzy - choć się do tego nie przyznaje - o swojej drugiej połówce. Kolejni adoratorzy, ba, nawet narzeczony, nie spełniaja jednak jej oczekiwań. A szczęście jest tuż, tuż...

Bohaterką „Tak dobrze, że aż źle” jest jedna z młodych kobiet, które mijamy na klatce schodowej, na ulicy, w sklepie. Dziewczyna, która do tej pory o magicznej trzydziestce nie chciała nawet słuchać,czytać ani tym bardziej uznać tej daty za szczególnie interesującą. Ją interesowało barwne życie, które zamierzała prowadzić jeszcze bardzo długo. Była przekonana, że cyferki widniejące na papierku zwanym metryką akurat w jej życiu niczego nie zmienią.

Osiągnęła przecież to, co najważniejsze: miała pracę i mieszkanie, była niezależna i wolna. Balangowała, szalała, podróżowała. Leniuchowała i realizowała najbardziej zwariowane pomysły.

Jednak ignorowane cyferki podniosły bunt uznając, że należy im się większe zainteresowanie. Podszczypywały, szturchały, trącały i tarmosiły. Efekt dopominania się przez metrykową datę swoich praw, bohaterka opisała w pamiętniku nietypowych świąt.

Jolanta Kwiatkowska, Tak dobrze, że aż źle, Wydawnictwo MG, cena 34, 90 zł.

Mamy tę książkę dla internautów. Prosimy o kontakt a.jaszowska@prasa.gda.pl > z dopiskiem „Konkurs” oraz tytułem książki, nazwiskiem i adresem.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

krysia (gość)

Ksiązka bardzo mi się podobała. Sam udaję singielkę z wyboru i nie przyznaję się, że marzę nie o partnerze, a o rodzinie. Może teraz się odważę mówić szczerzej o tym co myślę.